Toyota Aygo – przyjaciel miasta

Toyota Aygo ukazała się na rynku w roku 2005 jako owoc współpracy dwóch koncernów – PSA i Toyota. Francuscy bracia, czyli Peugeot 107 oraz Citroen C1 wyglądają niemal tak samo. Druga generacja modelu została zaprezentowana w 2014 roku na targach w Genewie. Ceny nowego Aygo zaczynają się od 33 900 zł co sprawia, że jest to jedno z najtańszych aut na rynku.

Samochód, nawet w podstawowej wersji wyposażenia zwraca na siebie uwagę wyglądem. Jak na tak tanie auto jest ono całkiem przyzwoicie wyposażone. Każdy z modeli ma fabrycznie montowane reflektory projektorowe. Testowany przez nas egzemplarz jest ponadto wyposażony w LEDowe światła do jazdy dziennej, które sprawiają, że auto nie dość, że wygląda nowocześnie, to w dodatku nie sprawia wrażenia auta taniego.

Tutaj niska cena pojazdu daje się we znaki. Nie uświadczymy tu miękkich plastików. Nawet podłokietniki wykonane zostały z twardego i szorstkiego tworzywa, co na dłuższych trasach będzie przeszkadzać. Jednego nie można zarzucić małej Toyocie – spasowania. Tu nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, mimo że jest twardo. Fotele sprawdzają się na krótkich, miejskich trasach. Mamy tu możliwość regulacji zarówno wysokości siedziska, jak i kąta oparcia. Nasza testówka wyposażona została w opcjonalny pakiet X-TOUCH, który obejmuje dotykowy wyświetlacz (który działa bardzo płynnie), kamerę cofania oraz radio z wejściem USB, AUX i obsługą Bluetooth. Zestaw X-TOUCH oferuje technologię MirrorLink, która umożliwia „przerzucenie” ekranu telefonu komórkowego na ekran systemu multimedialnego. Jest to o tyle dobre, że możemy wykorzystać nawigacje z naszego smartfona, bez konieczności kupna fabrycznego systemu.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie układ kierowniczy Aygo. Jak na auto miejskie, nie jest on przesadnie lekki, a w dodatku jest on progresywny. Nie przekazuje on co prawda wiele informacji zwrotnych, ale jest on dosyć responsywny. „Zawias” ustawiono pod kątem komfortu, przy szybszych manewrach czuć jego miękkość oraz wysokie położenie środka ciężkości. Na szczęście zawieszenie całkiem dobrze tłumi nierówności.

Pod maską znajduję się 3-cylindrowa jednostka, która generuje 69 koni mechanicznych.  Oczywiście od takiego silnika nie można wiele wymagać. Nie imponują on ani kulturą pracy, ani mocą, ale przynajmniej brzmi ciekawie. Łatwo można rozpoznać, iż jest to jednostka o trzech cylindrach, jednak jej dźwięk nie jest nad to irytujący. Przyspieszenie do „setki” zajmuje ok. 14 sekund. Średnie spalanie podczas testu (cykl mieszany) wyniosło ok. 5.4 L/100km, co przy moim, dynamicznym stylu jazdy jest naprawdę dobrym wynikiem. Ze silnikiem współpracuje 5-biegowy manual. Skrzynia biegów nie jest za bardzo precyzyjna, ale nie ma co narzekać. Jedyne zastrzeżenie w układzie napędowym to sprzęgło którego po prostu nie da się wyczuć. Ma bardzo mały skok, i nie wiadomo kiedy łapie.

Aygo to dobry wybór dla osoby, która potrzebuje przede wszystkim auta pewnego, takiego który łatwo się prowadzi i jeszcze łatwiej manewruje się nim na parkingu. Jego małe gabaryty mają naprawdę zaletę – kilkakrotnie parkując na ciasnych, warszawskich uliczkach udało mi się zmieścić tam, gdzie Yaris by nie wszedł.

 

Poprzedni Artykuł

Volvo XC60 – Nic dodać, nic ująć

Następny Artykuł

Citroen C4 Picasso – Przyjaciel rodziny

Author

t.swiatek(małpa)motoarena.com.pl

Komentarze

  1. Zgadzam się z autorem. Doskonałe auto jeżeli chodzi o manewrowanie i świetnie się prowadzi. Parkingi nawet te ciasne mu niestraszne. Aygo zawsze wypożyczam w Panek. Dobra wypożyczalnia, niskie ceny i właśnie to maleństwo mają w swojej ofercie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.