Citroen C4 Picasso – Przyjaciel rodziny

Kluczyki do Citroena C4 Picasso odbierałem w typowy listopadowy dzień – deszczowy i ponury. Jednak ta jesienna aura nie wprawiała mnie w depresję. To właśnie dziś miałem dostać pierwszy samochód do testu pochodzący z parku prasowego, a przy okazji po raz pierwszy miałem możliwość zasiąść za kierownicą samochodu z francuskim rodowodem. Czego oczekiwałem? Szczerze – sam nie wiem, ale na pewno zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Ale po kolei..

Od razu po wejściu do samochodu poczułem woń skóry Nappa (w opcji za 10 900 zł). Zasiadając już za kierownicą, niewiele myśląc elektrycznie regulowany fotel powędrował do góry, oparcie lekko do tyłu, a sam fotel przysunąłem bliżej kierownicy.

Kiedy chciałem ruszyć, moja prawa ręka instynktownie powędrowała w stronę centralnej części deski rozdzielczej, żeby wrzucić tryb D, jednak nie znalazłem tam lewarka skrzyni biegów. Jest on umieszczony tuż za kierownicą, dokładnie tak samo jak w Mercedesie czy amerykańskich samochodach (przypomniały mi się filmy zza oceanu, gdzie kierowcy brawurowo wrzucają biegi szarpiąc dźwignię przy kierownicy).

Moja pierwsza trasa miała długość około 10 kilometrów. Niby nie wiele, ale już po tym dystansie poczułem jak komfortowo można przemieszczać się tym samochodem. Dość „innym” rozwiązaniem w porównaniu do samochodów, którymi do tej pory jeździłem jest centralnie umiejscowiony ekran na którym znajduje się prędkościomierz, obrotomierz, oraz inne potrzebne mi informacje. Dla klientów marek francuskich nie jest to obce rozwiązanie, więc powinni się tu czuć jak w domu. Ale jak bardzo przejrzystym domu! Ilość szkła która otaczała mnie w Citroenie jest wręcz niesamowita. Przednia szyba – przedłużona, tak że lekko wchodzi na początkową część dachu, tuż za nią – panoramiczny szklany dach (za około 3000 zł). Bardzo podoba mi się również rozwiązanie z słupkami „A” – słupkami?! Tak, mamy tu do czynienia z jednym słupkiem podzielonym na dwie części między którymi znajduję się tafla szkła. Wszystko to zapewnia niesamowitą widoczność, oraz może stanowić bardzo duży plus dla ludzi którzy nie lubią klaustrofobicznych wnętrz. Ułatwia to również manewrowanie niemałym w końcu pojazdem.

W testowanym egzemplarzu zaimplementowane zostały nowoczesne rozwiązania technologiczne, jak np. aktywny tempomat czy asystent parkowania. Ten ostatni spisuje się całkiem nieźle. Pewnego razu myślałem, że obrał kurs na przeszkodzie którego stanie słup, jednak w ostatniej chwili poprosił o podjechanie do przodu, elegancko się poprawił i zaparkował idealnie pomiędzy dwoma innymi autami. Bajer, ale użyteczny.

Uliczka na której parkuję jadąc na uczelnię wyłożona jest kostką brukową – dość wyjeżdżoną z biegiem czasu. Stanowi ona całkiem ciekawy test dla zawieszenia. A jak sobie z nią poradził C4 Picasso ? Mówiąc krótko – świetnie. Zawieszenie bardzo dobrze wybiera nierówności, a o tych większych nie informuje nas hukiem. Nie jest przy tym zbytnio miękkie – jest idealnym kompromisem. Swoją drogą ciekaw jestem jak zachowuje się zawieszenie hydrauliczne. Jeżeli chodzi o układ kierowniczy to przy niskich prędkościach jest on bardzo lekki, może aż za lekki. Z drugiej strony pozwala to na bardzo precyzyjne i łatwe manewrowanie w ciasnych miejscach. Na szczęście przy wyższych prędkościach układ kierowniczy się usztywnia, co zapewnia nam pewność prowadzenia.

Samochód wyposażony jest również w automatyczną skrzynię biegów, którą określam jako poprawną. Nie zaskakuje płynnością, ale też nie szarpie. Czasem należy dać jej chwilę żeby pomyślała. Polecam wyłączenie systemu Start/Stop, gdyż przy jeździe w korku może on trochę irytować szarpnięciami przy ruszaniu po przejściu silnika w stan uśpienia.

Jednostką napędzającą jest silnik benzynowy o pojemności 1.6 l generujący moc 165 KM. Jest to moim zdaniem idealna moc do tego samochodu. Pozwala ona na płynne przemieszczanie się oraz bezproblemowe wyprzedzanie – nawet przy wyższych prędkościach. Spalanie natomiast w cyklu miejskim wyniosło w moim przypadku około 8,5 litra na 100 km przy dość dynamicznej jeździe.

O godzinie 16:00 tego samego dnia którego odbierałem auto, umówiony byłem w Centrum na ulicy Mokotowskiej. Na miejsce dotarłem, jak zwykle zbyt wcześnie. Spokojnie więc poszedłem opłacić postój w parkometrze i wróciłem do samochodu. Tym razem nie zasiadłem jednak za kierownicą, lecz na fotelu pasażera. Jest on wyposażony w podnóżek który pozwolił mi zająć pozycję półleżącą i zrelaksować się, a funkcja masażu lędźwi jeszcze bardziej uprzyjemniła mi czekanie.

Tylna kanapa składa się z trzech niezależnych od siebie siedzisk które można składać oraz przesuwać, tak aby przestrzeń zaadaptować idealnie dla siebie. Przestrzeni nad głową też wcale nie ma tak dużo, ale to sprawka okna dachowego. Zdecydowanie bardziej wolę jeździć z przodu. Z resztą z tyłu nabywca takiego samochodu nie będzie najpewniej woził dorosłych, tylko dzieci.

Opis systemu Info-Rozrywki zostawiłem sobie na koniec. Pomimo tego że jego oprawa graficzna jest bardzo nowoczesna i przyjazna użytkownikowi to samo działanie mogło by być trochę lepsze. Byłoby miło, gdyby reakcja na dotyk była szybsza, a sam ekran obsługiwał Multi-Touch. Dużą część z informacji wyświetlanych na mniejszym wyświetlaczu można przenieść na ten większy. Zastąpią one wtedy obrotomierz (który i tak jest nie potrzebny – w końcu to automat).

Jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny to jest on dość specyficzny. Nie wszystkim musi się podobać, mi przypadł on do gustu. Samochód dzięki dużej ilości szklanych powierzchni wygląda futurystycznie, co pozwala wyróżnić się spośród innych aut. Jest to najlepiej wyglądający mini van na rynku.

Podsumowując..

Citroen C4 Picasso jest autem wartym uwagi. Gdybym sam potrzebował minivana i miał wybór np. między Fordem C-Maxem, a testowanym samochodem to z pewnością wybór padł by na „Cytrynę”. A to głównie za sprawą jakości wykonania która jest na najwyższym poziomie.

 


Dziękujemy Grupie PSA za udostępnienie samochodu do testów :)

Poprzedni Artykuł

Toyota Aygo – przyjaciel miasta

Następny Artykuł

Ford Mondeo – Ewolucja, nie rewolucja

Author

m.klimczak@motoarena.com.pl

Komentarze

4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.