Buick Regal GS – Niemiec z amerykańskim paszportem – TEST

Ten, kto interesuje się amerykańską motoryzacją wie, że Buick Regal jest poniekąd autem kultowym. Mam na myśli wersję Grand National (nazwaną na cześć serii wyścigów NASCAR). Pod koniec lat 80-tych, Buick Regal Grand National wyciągał z uturbionego silnika V6 o pojemności 3.8L moc 245 KM i 481 Nm momentu obrotowego. W owych czasach, w wyścigu na 1/4 mili Regal GN był niemal tak samo szybki jak Chevrolet Corvette (15.9 dla Buicka vs 15.1 dla Vette). Nie trzeba było długo czekać, aby do jego wnętrzności dobrali się tunerzy którzy bez problemu złamali barierę 13 sekund w sprincie na ¼ mili. W 2010 roku koncern GM reaktywował model Regal, który teraz jest Oplem Insygnią ze znaczkiem Bucika. Czy nie zaprzepaścili legendy?

Bucik Regal/Opel Insignia zaskakująco dobrze znosi upływ czasu. Od momentu debiutu w 2008 roku pojazd przeszedł jeden facelifiting (w 2013 roku), a mimo to obok auta GS ciężko przejść obojętnie. Zainteresowanie przechodniów wzbudza nie tyle wygląd auta, co jego znaczek. Obecnie, Buick kojarzy się za oceanem z… autem dla emerytów. Średnia wieku kupującego auto tej marki to 57 lat. A jeszcze kilka lat temu było gorzej (64 lata).

Można rzec, że Regal GS jest tym samym co Insignia OPC. Jedyną różnicą jest to, że w Buicku GS pod maską znajduje się trubodoładowany silnik o pojemności 2 litrów i mocy 260 koni, a nie V-szóstka generująca 325 kucy. Moc przenoszona jest na wszystkie koła (Haldex) za pośrednictwem 6-biegowego automatu. Bardzo liczyłem na manuala, ale w parku prasowym mieli tylko automaty (welcome to America).

Przed zajęciem miejsca za kierownicą miałem duże oczekiwania – jest to w końcu auto niemieckie. Regal mnie nie zawiódł. Fotele są świetne, wygodne, a zarazem mają bardzo dobre podparcie boczne. Wnętrze zostało przyzwoicie wykonane (a Regal a.k.a. Insignia ma już swoje lata). Co do wnętrza – dwie rzeczy mnie wkurzyły. Pierwsze, to błyszcząca obwódka wokół lewarka skrzyni biegów. Nie dość, że wygląda odpustowo, to po otworzeniu szyberdachu w słoneczny dzień odbijają się od niego promienie światła i oślepiają kierowcę. Drugie, to dotykowy panel kontroli temperatury. Zmiana w trakcie jazdy to nie lada wyzwanie. Panel dotykowy jest mało responsywny i mało kiedy udaję się ustawić żądaną temperaturę za pierwszym razem. Szkoda też, że Buick nie zamontował w swoim najbardziej sportowym modelu łopatek za kierownicą (z tego co pamiętam, to są one w Insigni OPC).

Regalowi bardzo doskwiera spora masa. Wrażenia z przyśpieszania nie wiele różnią się od tych z mojego Mondeo, które ma tylko 181 koni. Nie ma tu tego “wow”, spodziewałem się więcej po 260 kucach. Nadwaga również przeszkadza w zakrętach. Jeśli ostrzej weźmiemy zakręt auto będzie jechało bardzo stabilnie, podwozie będzie się świetnie trzymało drogi, ale po przekroczeniu pewnej granicy prędkości samochód będzie podsterowny. Dodatkowo mój egzemplarz wyposażony był w adaptacyjne amortyzatory, które po przestawieniu w tryb GS usztywniają się i sprawiają, że Regal jest twardszy od nowej F30 ze sportowym zawieszeniem M.

GS to skrót od Grand Sport. Po włączeniu owego trybu, amortyzatory stają się twarde na maksa, układ kierowniczy się usztywnia, a przepustnica jest bardziej wrażliwa na ruchy naszej prawej stopy. Zmienia się również praca napędu 4×4, który teoretycznie powinien się szybciej załączać. Teoretycznie, bo na mokrym czułem że przednie koła buksowały, a tylne były załączane sekundę później. Jak na “sportowca” przystało, po przytrzymaniu przycisku od systemu kontroli trakcji, wyłącza się zarówno TC, jak i układ ESP. Po szybszym wzięciu serii zakrętów na mojej testowej serpentynie stwierdzam, że czego jak czego, ale przyczepności temu autu nie brakuje. Sportowe opony Pirelli P-Zero tylko polepszają przyczepność do podłoża, a hamulce Brembo pomagają w mgnieniu oka zatrzymać blisko dwutonowy pojazd (na pokładzie ze mną). Skrzynia biegów nie jest zbyt szybka. O wiele lepszym rozwiązaniem (jeśli już musi tu być automat) była by 8-biegowa przekładania która przenosiła napęd w testowanej wcześniej Corvette Stingray czy Yukonie Denali. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że w kategorii prowadzenia Regal GS przewyższa legendarnego Grand National. Jednak w sprincie do setki, nie ma szans z poczciwym dziadkiem.

Buick Regal GS jest samochodem bardzo udanym i sprawdzi się jako auto dla wyważonego ojca, który odwozi dzieci do szkoły i dojeżdża codziennie do pracy, a po godzinach chce poszaleć na bocznej drodze (czy jak kto woli, na torze). Ten samochód ma w sobie energię, młodość. Coś co sprawia, że chciałbym go mieć. Widząc popyt na europejskie auta, General Motors sukcesywnie wprowadza modele Opla naklejając na nie znaczek Buicka. Obecnie możemy kupić trzy “Ople” w Stanach. Są to Mokka (jako Buick Encore), Insignia (Regal) i Cascada (co ciekawe, model ten sprowadzany jest z Polski). Już wkrótce, do USA zawita Astra OPC, która będzie sprzedawana jako Buick Verano GS. Gdy tylko pojawi się w parku prasowym, trafi w moje ręce!

 

 

Silnik: 2.0 I4 turbo

Moc: 260 KM @ 5300 rpm

Maksymalny moment obrotowy: 400 Nm @ 2500-4000 rpm

Skrzynia biegów: 6-biegowa automatyczna

0-100 km/h: 6.8 s

Masa własna: 1805 kg

Cena egzemplarza testowanego: $40 000

Średnie spalanie: 12.6 l/100 km

Pokonany dystans: 960 km

 

Author

t.swiatek(małpa)motoarena.com.pl

Komentarze

2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.